Werona z psem

Werona z psem. Nasz zimowy wyjazd

Psiolubna Italia

Włochy to kraj niezwykle przyjazny psom. Przekonaliśmy się o tym nie raz, ponieważ dość często bywamy w tamtych okolicach. Czworonogi z reguły mogą nocować w hotelach bez dodatkowych opłat, chodzić do restauracji czy odwiedzać wiele atrakcji turystycznych, które w innych miejscach bywają zakazane.

Nad jeziorem Garda (oddalonym od Verony jedynie o 30 km), znajduje się fantastyczna psia plaża, na której możesz leniuchować razem ze swoim psyjacielem. A Sardynią i uwielbieniem mieszkańców do psów to już w ogóle byłam zachwycona.

Przystanek w Weronie

W ostatnim dniu naszej świątecznej podróży do Włoch, zatrzymaliśmy się w Weronie. Miejscu absolutnie fantastycznym. Znanym głównie z tego, że znajduje się w nim dom Julii – tej od Romea. Jest to natomiast atrakcja, której podczas podróży z psem nie polecam. Zresztą w ogóle jej nie polecam, ale o tym później.

W Weronie jest tłoczno, dlatego żaden pies nie będzie miał frajdy ze spacerowania pomiędzy tłumem ludzi. Duży to może i da radę, ale małego psiaka to zadepczą i koniec. Nam udało się znaleźć w Weronie miejsca odludne i bardzo przyjemne, a przede wszystkim miejsca przyjazne psom.

Werona z psem

1. Gardino Giusti

Niezwykle zadbane i urokliwe miejsce spacerowe dla ciebie i twojego psa to ogród Gardino Giusti. Agostino Giusti (1548-1615) stworzył je z wielką pasją. Dawne budynki fabryki zamienił na pałac, a na jego tyłach powstał ogród. Od tamtej pory miejsce to, wśród cyprysów, labiryntów z żywopłotów, fontann i grot stało się obowiązkowym przystankiem podczas wizyt w Weronie. Mozart, Goethe czy car Rosji to tylko kilka znanych osobistości, które pokochały to miejsce. I nam też bardzo przypadło do gustu. Przede wszystkim było ciche i spokojne, tajemnicze i pełne historii. A ze wzgórza, na które można dostać się tajnym przejściem rozpościerał się wspaniały widok na całą Weronę. Na koniec wycieczki zwiedziliśmy również pokoje pałacowe. Także razem z Molly i Mei Mei.

2. Ponte Scaligero

Okolice mostu Scaligero zapewnią ci niezapomniane wrażenia. Most to jedna z wizytówek Werony i jest idealnym miejscem na spacer z psem. Historia Ponte Scaligero sięga 1354 roku. Most przetrwał wiele wojen i był niezwykle istotny dla miasta, które łączył ze wsią. Niestety, podczas II wojny światowej został zbombardowany. Był jednak tak ważnym punktem historycznym Werony i przykładem wspaniałej włoskiej architektury, że tuż po wojnie postanowiono go odbudować. Prace zostały ukończone w 1951 roku i od tamtej pory most służy znów mieszkańcom i turystom. Przejście mostem to jedno, jednak nie można zapomnieć, by obejrzeć go z przeciwległego brzegu rzeki Adyga. Tam też, uszczęśliwisz swojego psa, ponieważ będzie miał okazję wyszaleć się na trawie. Wspaniałe widoki dla ciebie i trochę przestrzeni dla twojego psa, brzmi idealnie, prawda?

3. stare miasto

Główne uliczki starego miasta są bardzo zatłoczone. To był nasz drugi pobyt w tym mieście i z pierwszego razu pamiętam właśnie tłum ludzi. Tym razem, mimo że byliśmy zimą, miasteczko znów było pełne turystów. Na to jest jednak sposób. Wystarczy z głównej uliczki skręcić w którąś boczną, a następnie pobłądzić po starym mieście. Ty masz spokój, twój pies ma spokój, a Werona nawet podziwiana z boku jest nadal przepiękna. Nie patrz w dół, zachwycaj się budynkami. One naprawdę zapierają dech w piersiach.

4. Casa di Giulietta

Tak dobrze wszystkim znany dom Julii z dramatu Szekspira to maleńki dziedziniec wypchany turystami tak, że nie ma jak wcisnąć tam palca. Na jego końcu znajduje się pomnik z wytartą, odsłoniętą piersią Julii, którą obowiązkowo trzeba dotknąć, by nie brakło ci szczęścia w miłości. Nad głową balkon z najsłynniejszej sceny, na którym co chwilę pojawia się nowa Julia pozująca do zdjęć. Wejście prowadzące na dziedziniec jest obklejone gumami do żucia, którymi przyczepiane są karteczki z wyznaniami miłości. Psy pod pachę, obkręcić się na pięcie i uciekać. Nawet bez psów atrakcja zdecydowanie nie należąca do tych slow…

5. pizzeria Leone

Kiedy pospacerowaliśmy już po tym uroczym mieście, postanowiliśmy udać się na pizzę. Pizzeria Leone, powstała w 1924 roku i od tego czasu serwuje najlepszą ponoć pizzę w Weronie. Niestety nie mają stolików na zewnątrz. Myśleliśmy więc, że nic z naszej wymarzonej kolacji nie będzie, kiedy to na drzwiach ukazał nam się wielki znak, że pieski mogą wchodzić do środka. Czego chcieć więcej? Włoska pizza, włoskie wino i włoska gościnność. Idealne zakończenie pobytu we Włoszech.

6. nocleg

Bez problemu znaleźliśmy też akceptujący psy hotel. To właściwie pensjonat, Residenza Ca’ degli Enzi. Prowadzony przez bardzo sympatyczne małżeństwo. Nowy i ze smakiem udekorowany, a także w odległości relaksującego spaceru od centrum miasta.

Kto był już w Weronie? Myślisz, że Werona z psem to dobry pomysł? Może masz jakieś miejsca, które trzeba odwiedzić, a my je ominęliśmy? Chętnie poczytam twoje relacje.


Odwiedź też: