Wenecja z psem

Wenecja z psem. Czy da się odczarować to miejsce?

Nieukochana Wenecja

Z Wenecji mamy bardzo słabe wspomnienia. Odwiedziliśmy ją po raz pierwszy w lipcu 2014 roku. To była Wenecja z psem na bardzo dużym spontanie. Tylko dlatego, że mamy dość blisko, a nasza szanghajska znajoma była tam przelotem. Bardzo kiepsko wspominamy ten pobyt. Zaczęło się od awantury z właścicielem hotelu, o możliwość zostania z psami, a skończyło wielką frustracją – bo tłum, bo fuj jedzenie, bo robą cię w balona, a psy nie mają gdzie się wysiusiać.

Czytam w internecie jak to wszyscy kochają to miejsce, jakie jest cudowne i zachwycające, i zawsze zastanawiam się, o co wszystkim chodzi? Co znajduje się w tej Wenecji takiego, że tak to miejsce jest uwielbiane? Co ja robiłam źle podczas pobytu tam, że nic mnie jakoś szczególnie nie urzekło?

Proces odczarowywania

Zupełnie przypadkiem pojawiła się okazja, by pojechać tam znów. I zdecydowałam się odczarować to miejsce, a przynajmniej spróbować. Powiedziałam sobie, że dam Wenecji szansę. Postaram się spojrzeć na nią innymi oczami. Bez frustracji.

Przygotowałam się też lepiej do tej wycieczki. Chciałam, żeby Molly i Mei Mei miały z tego miasteczka coś dla siebie.

Czy mi się to udało?

Wenecja z psem

Wenecja z psem

1. termin wyjazdu

Zdecydowanie jeden z ważniejszych punktów do rozpatrzenia. Zlituj się nad sobą i swoim psem, i nie popełniaj tego samego błędu, co my. Nie jedź z psem do Wenecji w trakcie lata, w szczycie sezonu, razem z milionem turystów. Tam się nie da z psem w ogóle pospacerować. Nawet i bez psa marnie się da. Jest ścisk i do tego żar leje się z nieba. Pojedź na wiosnę albo jesienią, pojedź w tygodniu. Tak, żebyście mieli czym oddychać i żeby było wam przyjemnie.

2. zagubienie się w weneckich uliczkach

Omiń główne szlaki. Zapomnij o mapie. Niesamowite jest to (nigdy nie przestanie mnie to zadziwiać), że ludzie podążają TYLKO utartymi ścieżkami. Tak było w Weronie, tak było teraz. A wystarczy jedynie skręcić w inną uliczkę niż cała reszta spacerowiczów i nagle przenosisz się do innego świata. Prawdziwego świata, nie tego turystycznego. Ty się zachwycisz, a twój pies będzie miał trochę przestrzeni, żeby sobie pospacerować.

3. Fondaco dei Tedeschi

Co za miejsce! Pomijam już fakt, że to najpiękniejsze centrum handlowe, które kiedykolwiek udało mi się odwiedzić. Zajrzyj tam! Koniecznie! Czy można z psem? Jasne! Nawet z dwoma. Nawet otworzą przed tobą drzwi i z wielkim uśmiechem na twarzy powiedzą „Buongiorno!”. A potem spacerując do woli, podziwiając przecudowny budynek i wystawy sklepowe z rzeczami, których i tak nie potrzebujesz, dotrzyj na ostatnie piętro galerii. Z dachu bowiem możesz podziwiać panoramę całej Wenecji. I to zupełnie za darmo. Dobrze, że tak mało osób wie o tej weneckiej perełce, dzięki temu nie ma tam tłumów, ale ty właśnie poznałeś tę tajemnicę i możesz z niej skorzystać przy najbliższej okazji.

Wenecja z psem

4. gelato

Idźcie na lody. Nie wiem, jak ty się wakacjujesz, ale u nas lody to stały punkt programu na wyjazdach. Dziewczynki dostają zawsze swoją waniliową gałkę. Spróbowalibyśmy tylko o nich zapomnieć… To taki nasz wspólny czas. Zróbcie sobie przyjemność i wybierzcie się na najlepsze gelato w Wenecji, do lodziarni Suso, gdzie znajdziesz wyśmienite lody o niesamowitych smakach. W ofercie mają nawet lody wegańskie. Nie jest łatwo znaleźć to maleńkie, ukryte w weneckiej uliczce miejsce, ale postaraj się. Nie będziesz żałować. A potem klapnij sobie na schodach przy kanale i odpocznij rozkoszując się promieniami słońca. Ty i twój pies.

5. Museo di Storia Naturale

Nieodwiedzone przez nas, ale może zainteresuje ciebie. Znaleźliśmy informację przy wejściu, że psiaki prowadzone na smyczy mogą bez problemu wchodzić do środka.

6. Giardini Papadopoli

W Wenecji uda się też znaleźć coś zielonego. Sprawisz radość swojemu psu odwiedzając park Papadopoli. To dobre miejsce na przerwę podczas zwiedzania miasta. Cień drzew ukoi każdego, nie tylko czworonoga. Choć na chwilę zapomnij o zatłoczonym mieście i zrób sobie piknik w parku.  

7. Burano / Vaporetto

40 minut zajmuje przedostanie się z Wenecji na piękną kolorową wyspę Burano. Z wizyty w tym wyjątkowym miejscu na pewno ucieszy się też twój pies. Już przy porcie witać go bowiem będzie wielki pas zieleni. To dobra odskocznia od wybetonowanej Wenecji.

Vaporetto, czyli wenecki tramwaj wodny jest bardzo psiolubny. Czworonogi nie muszą mieć biletu i mogą do woli podróżować po okolicznych wysepkach. Pani przy kasie poinformowała nas, że psy powinny mieć kagańce. Nasze takowych nie posiadają, ale w naszym przypadku nie było problemu z psiakami śpiącymi nam na kolanach bez kagańca.

Czary mary…

Czy odczarowałam Wenecję? Bo ja wiem… Chyba nadal nie, mimo że Wenecja z psem może być całkiem fajna. Ale może będzie okazja spróbować tego kiedyś jeszcze raz… Bo pewnie znowu dam jej szansę…


Wenecja z psem