Chorwacja jaka jest każdy widzi…

chciałoby się rzec, oglądając kolorowe foldery biur turystycznych. Czy rzeczywiście tak jest?

Zapraszam Cię dziś na spacer po północnej części chorwackiego wybrzeża, a dokładnie po Rijece, która 7 lat temu stała się moim nowym domem. 

Portowa Rijeka

Wjeżdżając do miasta, z pewnością pierwszym co zauważysz, będą portowe żurawie. Tak, Rijeka jest portem przemysłowym, choć powinnam raczej powiedzieć – jest WCIĄŻ portem przemysłowym. Wiele z tego, co dziś tu zobaczycie, miasto zawdzięcza właśnie swojej industrialnej przeszłości i bogactwu, które ona przyniosła.

Rijeka, Chorwacja

Przespacerujmy się w samym sercu miasta, po ulicy Korzo, o której mówi się, „jeśli się na niej nie pojawiłeś, to znaczy, że nie żyjesz”. To tradycyjne miejsce spotkań mieszkańców Rijeki od zawsze było jego najbardziej reprezentacyjną częścią. Dlatego wszyscy, właśnie tutaj, chcieli mieć swoje siedziby. A dzięki nim, my możemy i dziś cieszyć oczy pięknymi domami, dziełami najlepszych architektów i uzdolnionych artystów.

Jednak zanim Korzo stało się popularną, tętniącą życiem ulicą, było… plażą. Najsłynniejsza miejska brama, niezaprzeczalny symbol miasta, zwała się wówczas Bramą Morską. Dopiero w połowie XIX wieku, w planach przebudowy pojawił się pomysł na zasypanie części wybrzeża i powiększenie miasta. Odwiedzając Rijekę wiosną lub jesienią, kiedy wieje wiatr jugo, będziesz mieć okazję zobaczenia na własne oczy,  jak morze upomina się o swoje włości i wdziera na ulice miasta.

Serce Rijeki jest jak wehikuł czasu

W ciągu godzinnego spaceru znajdziesz tu nie tylko ślady wszystkich stylów architektonicznych, od średniowiecza po wiek XX, ale i dowody na istnienie miasta już w czasach Imperium Rzymskiego. Tarsatika, bo takie imię nosiła wówczas Rijeka, była kwaterą główną i punktem zaopatrzeniowym dla pasa granicznego Claustra, oddzielającego Imperium od barbarzyńskich plemion.

Rijeka, Chorwacja

Dla odmiany, na jednym z krańców Korzo stoi wieżowiec, który zdaje się zupełnie nie pasować do otoczenia. Pomysłodawca i fundator tego budynku, Marko Arbori,  pochodził z rodziny księgowych, a jego ojciec był rachmistrzem samego Ala Capone. Stąd narodziny miejskiej legendy,  jakoby pieniądze na budowę pochodziły właśnie od słynnego gangstera. Wielowiekowe związki Rijeki z Włochami dodatkowo wzmacniają tę legendę.

Rijeka, Chorwacja

A skoro o międzynarodowych związkach mowa, na zakończenie spaceru mam dla Ciebie ciekawostkę. Ta niepopularna dziś wśród turystów Rijeka, przez wiele lat była łakomym kąskiem dla sąsiadów. Przez stulecia wiele razy przechodziła z rąk do rąk, a kulminacją był wiek XX, kiedy to mieszkańcy, w ciągu 100 lat aż siedmiokrotnie zmieniali obywatelstwo, nie zmieniając miejsca zamieszkania.

To tylko niewielki wycinek historii mojego fascynującego miasta. Zaciekawiłam Cię? Zatem zapraszam po więcej opowieści na żywo. Rijeka właśnie otwiera sezon turystyczny!

Na ten wspaniały spacer zabrała nas dzisiaj Monika, która prowadzi blog Prekorupe. Oczywiście znajdziesz ją też na Instagramie.

Rijeka, Chorwacja

To już nasze siódme #razemwdrogę. Pospaceruj też po innych miejscach.