Spacer po centrum Lizbony.

Początek października. W stolicy Portugalii powoli czuć jesień. Uliczki centrum spowija dym – to sprzedawcy pieczonych kasztanów wystawili swoje wózki na głównych placach. Wystarczy przejść się słynną ulicą Rua Augusta, by zaopatrzyć się w uma dúzia de castanhas (tuzin kasztanów). Rua Augusta stanowi centralną oś dzielnicy Baixa. Jej południowy kraniec wieńczy piękny łuk triumfalny. Lizbończycy upodobali sobie tę ulicę na spacery, szczególnie w okresie świątecznym, gdy błyszczą tu bożonarodzeniowe dekoracje. Na szczycie łuku znajduje się punkt widokowy. Warto tam wjechać, by z góry podziwiać największy plac stolic (Praça do Comércio) oraz ogromne rozlewisko rzeki Tag. Przyjrzyjcie się ozdobnemu pomostowi położonemu między dwiema kamiennymi kolumnami (Cais das Colunas). To tutaj cumowały kiedyś statki europejskich monarchów. W okolicach Bożego Narodzenia na Praça do Comércio stanie ogromna choinka. Można tu również zobaczyć zabytkowe żółte tramwaje mknące po szynach.

Rua Augusta

Wróćmy jednak Rua Augusta, mniej więcej w połowie przecina ją Rua de Santa Justa z imponującą windą Elevador de Santa Justa, jednym z wielu symboli Lizbony. Na końcu Rua Augusta otworzy się przed nami plac Rossio. Lubię go szczególnie w czerwcu, gdy rosnące tu jakarandy (pt. Jacaranda) zaczynają kwitnąć na fioletowo. 

Przechadzając się ulicami Lizbony warto patrzeć pod nogi i zwrócić uwagę na biało-czarną kostkę brukową calçada portuguesa układającą się w piękne wzory: Plac Rossio jest znany jako „falujący plac” za sprawą wzorów przypominających fale. W pobliżu znajduje się dworzec kolejowy Rossio: jego łukowate wejście to część ozdobnej manuelińskiej fasady.

W rogu placu, obok Teatro Nacional Dona Maria II rozciąga się skwer Largo de São Domingos. Warto tu zajrzeć z dwóch powodów: pierwszy to kościół św. Dominika (Igreja de São Domingos), a drugi to ginjinha.

Kościół jest jedną z ciekawszych budowli w Lizbonie. W 1959 r. wnętrze świątyni całkowicie strawił pożar, temperatura była tak wysoka, że uszkodzeniu uległa również struktura ścian i kolumn wykonanych z kamienia znacznie je odkształcając. Po remoncie kościół ponownie otwarto. Nie odtworzono jednak drewnianych ozdób pozostawiając wnętrze w stanie półsurowym. Osmolone ściany robią niesamowite wrażenie.
Blisko placu znajdują się trzy słynne lizbońskie lokale serwujące likier ginjinha produkowany z wiśni i aguardente z dodatkiem cukru i przypraw. Wiśniówkowy trójkąt Bermudzki, a raczej lizboński, tworzą Ginjinha Espinheira działająca od 1840 r., Ginjinha Rubi oraz Ginjinha Sem Rival.

Za Rossio, wchodzimy na plac Restauradores skąd odbija ulica prowadząca do leżącej wyżej dzielnicy Bairro Alto, do której można się dostać zabytkową kolejką linowo-terenową: windą Glória. Na jej szczycie znajduje się punkt widokowy Miradouro de São Pedro de Alcântara. Panorama zapiera dech w piersiach o każdej porze dnia i nocy. Nie bez przyczyny to właśnie tutaj kręcono sceny do filmu Nocny pociąg do Lizbony, w którym główną rolę zagrał Jeremy Irons. Świetnie stąd widać Castelo de São Jorge (zamek św. Jerzego) wznoszący się ponad wzgórzami Lizbony.

Spacer po Lizbonie.

Przy placu Restauradores ma swój początek Avenida da Liberdade – najmodniejsza ulica Lizbony. Zabudowania w okolicy dzisiejszej Alei Wolności uległy zniszczeniu podczas tragicznego trzęsienia ziemi w 1755 r. Dziękipomysłom Markiza de Pombal zbudowano w tym miejscu promenadę z zielenią, fontannami i ogródkami restauracyjnymi. Przechadzając się szerokimi chodnikami w przyjemnym cieniu drzew warto po raz kolejny spojrzeć pod nogi na biało czarną kostkę brukową calçada portuguesa układającą się w piękne wzory. Można tu znaleźć również polski akcent: pomnik Fryderyka Chopina ufundowany przez polski rząd w 2011 r. Avenida zyskała mniej więcej taką postać w jakiej można ją oglądać dzisiaj, pod koniec XIX w., kiedy lizbończycy zapragnęli, wzorem Paryża, mieć swoje Pola Elizejskie. Po obu stronach szerokiej na 90 m alei znajdują się sklepy najlepszych światowych marek.

Będąc na Avenida warto zatrzymać się w jednym z wielu quiosques. Te małe budki formą przypominają kiosk z gazetami, w rzeczywistości są to kawiarnie, otoczone stolikami, serwujące napoje i przekąski. Przez cały dzień jest tu pełno ludzi delektujących się mocną kawą, małą czarną café expresso. Zatrzymują się tu zarówno turyści, jak i ludzie pracujący w pobliskich biurowcach i bankach.

Warto zboczyć z Avenidy na pobliską ulicę Rua das Portas de Santo Antão, by odwiedzić Casa do Alentejo. Budynek o niepozornej fasadzie skrywa bogate bajkowe wnętrza udekorowane kolorowymi azulejos. To wyjątkowe miejsce jest ośrodkiem kultury promującym muzykę, taniec, rękodzieło, śpiew i regionalną kuchnię z jednego z okręgów Portugalii: Alentejo.

Serce Lizbony

Sercem stolicy i jej kulturalnym centrum jest dzielnica Chiado, która w XIX i na początku XX w. była handlowym centrum Lizbony z luksusowymi butikami i księgarniami, których wnętrza i fasady można podziwiać do dziś. To tutaj znajduje się kultowa kawiarnia Café A Brasileira. W 1902 r. Adriano Telles, otworzył w tym miejscu sklep z brazylijską kawą. Trzy lata później lokal przerobiono na kawiarnię z eleganckim wnętrzem w stylu wiedeńskim, a miejsce szybko zdobyło popularność. Przesiadywali tu politycy, aktorzy z pobliskich teatrów oraz lizbońska śmietanka towarzyska. Jednak Portugalczycy, znani dziś jako wielcy smakosze kawy nie od zawsze doceniali walory tego napoju. Założyciel A Brasileira dołożył wszelkich starań, aby spopularyzować będącą wtedy nowością kawę z ekspresu. Umieścił przed wejściem do lokalu plakat z napisem „Beba Isto Com Açúcar!” (Pij to z cukrem!). Pierwsze litery układały się w słowo bica, które stało się lizbońskim określeniem małego espresso.

Najstarszą i najbardziej charakterystyczną dzielnicą Lizbony jest Alfama. Tutaj w labiryncie ciasnych uliczek rozbrzmiewa fado, czuć zapach grillowanych sardynek, z okien zerkają tutejsze starowinki, a ponad głowami przechodniów suszy się rozwieszone pranie. Nie sposób nie zauważyć znajdującej się tu katedry Sé de Lisboa. Na szczególną uwagę zasługują relikwie św. Wincentego, przywiezione do Lizbony w 1173 r., które znajdują się w przykatedralnym skarbcu. Według legendy szczątki świętego płynęły z Algarve do Lizbony na łodzi, której towarzyszyły dwa kruki. Na pamiątkę tej opowieści w herbie stolicy znajduje się łódź i dwa czarne ptaki.

Po Lizbonie można spacerować godzinami. W samym centrum na każdym rogu czeka na nas coś ciekawego. Ponieważ miasto położone jest na siedmiu wzgórzach, nie brakuje miejsc, z których można podziwiać jego panoramę. Warto wybrać się na odwiedzanie punktów widokowych, tak zwanych miradouros. Ulubionym punktem widokowym lizbończyków jest Miradouro da Graça. Przypomina on balkon zawieszony nad miastem. Widać stąd doskonale rzekę Tag, most 25 Kwietnia, zamek św. Jerzego, rozciągnięte w dole centrum oraz wystającą w oddali białą kopułę Bazyliki Estrela. Warto się tu zatrzymać na kawę lub kieliszek wina.

Jardim da Estrela

Najpiękniejszym parkiem w Lizbonie jest niezaprzeczalnie Jardim da Estrela, który został założony w połowie XIX w.. Posiada wiele ciekawych okazów botanicznych, funkcjonują w nim dwie kawiarnie, a w lato często są organizowane darmowe koncerty. Nad parkiem góruje barokowo-klasycystyczna Basílica da Estrela.

Będąc w Lizbonie trzeba wybrać się na posiłek do jednej z wielu tradycyjnych portugalskich restauracji zwanych tasca, gdzie za małe pieniądze można zjeść świetne domowe obiady w kapitalnej atmosferze i w towarzystwie miejscowych. Jedzenie w „taszkach” jest dobre, świeże i tanie. 

Dla spragnionych owoców morza Lizbona jest gastronomicznym rajem. Wystarczy rozejrzeć się na ulicy za szyldem marisqueira. Najlepszy adres pod względem stosunku cen do jakości to Cervejaria Ramiro, przed którą zawsze stoją długie kolejki.

Lizbona jest piękna!

To jedno z tych miast, których widoku nie sposób zapomnieć. Wielowiekowa architektura, cieniste parki, urocze pałacyki, punkty widokowe miradouros, miejscowa gastronomia, kamieniczki z czerwonymi dachami i kafelkami azulejos na fasadzie, bujne życie nocne, dźwięki fado w zaułkach Alfamy pomogą zrozumieć, dlaczego podróżnicy ulegają czarowi tego miejsca.

Bezpośrednie otoczenie miasta ma również wiele do zaoferowania – plaże ciągnące się aż po horyzont, winnice, wzgórza oraz pobliskie malownicze miejscowości jak Sintra, Cacilhas czy Cascais. Ale o tym może już innym razem.


Więcej o Lizbonie i Portugalii przeczytasz i zobaczysz u Ani na jej blogu, Instagramie lub Fanpage.

Pojedź też z nami do Zurychu!