proporcje są ważne

Życie w rytmie slow według Oli – post gościnny

Dziś kolejna historia z cyklu: 
czym jest dla mnie slow life? 
Fantastyczne kobiety, które do niego zaprosiłam opowiadają, jak w różnych zakamarkach świata udaje im się wprowadzać slow life do codzienności.
Sama jestem niezwykle ciekawa ich opowieści. 

Dzisiaj Ola, autorka bloga Esencja.

Zapraszam też na Instagram i Insta Stories Oli, gdzie codziennie dzieli się ze swoimi czytelnikami tym co dobre i sprawdzone.

proporcje są ważne

Tematyką slow life zainteresowałam się wiele lat temu, a potem postanowiłam założyć bloga…

Gdyby nie pewne wydarzenia życiowe, prawdopodobnie byłabym w zupełnie innym miejscu i walczyła ze sobą i z czasem, a także rzeczami, na które nie mam wpływu. Filozofia slow life i życie w uważności, którego uczę się każdego dnia, pozwoliły mi lepiej zrozumieć siebie samą i otoczenie, a także zmienić styl życia i podejście do niego.

Dziś chcę żyć lepiej, zdrowiej, uważniej i świadomiej.

Czym jest dla mnie slow life?

Do idei slow life początkowo odnosiłam się z rezerwą, ale wynikało to z tego, że sprawdzałam co działa najlepiej w moim przypadku. Tak jak z innymi rzeczami wszystko trzeba odnieść do swoich indywidualnych potrzeb, sytuacji życiowej, w której w danym momencie się znajdujemy i okolicznościach, które możemy wykorzystać do wprowadzenia zmian w swoim życiu.

Jako aktywna zawodowo osoba długo szukałam równowagi, a tak zwany work-life balance miał mi w tym pomóc. Niestety nie pomógł, dlatego musiałam zwolnić szaleńcze tempo życia, zadbać o siebie i skupić się na najbliższych. Zmieniłam styl życia, zaczęłam żyć w zgodzie ze sobą i na własnych zasadach, kierując się swoimi priorytetami, a także potrzebami najbliższych i najważniejszych dla mnie osób. Aż do teraz trwam w postanowieniu, żeby skupiać się na tym co ważne, a odrzucać to bez czego mogę się obejść.

Dziś wiem, że wybrałam dobrą drogę, choć musiałam podjąć trudne dla mnie wtedy decyzje, np. o rezygnacji z pracy na etacie. Podreperowałam jednak zdrowie, na nowo ustawiłam priorytety, zrozumiałam, że nie trzeba rezygnować z siebie, żeby spełniać swoje ambicje. Dziś nie działam po to, żeby spełniać czyjeś oczekiwania, lecz po to, żeby realizować swoje.

Slow life jest dla mnie wyborem tego co jest lepsze w danej chwili, rezygnacją z tego co mnie ogranicza, skupieniem się na tym co dzieje się tu i teraz. Dzięki slow life pokochałam codzienne rytuały i małe radości, odrzuciłam zbędny stres eliminując frustrację.

proporcje są ważne

Życie w zachwycie i napięty kalendarz

Niektórzy myślą, że slow life to powolne życie, w którym liczą się tylko spokojne chwile z książką w jednej ręce i ciepłą herbatą w drugiej, tymczasem chodzi o uważność i świadomość tego co się dzieje wokół nas. Kiedy piję kawę, czuję jej prawdziwy smak, kiedy spaceruję wsłuchuję się w odgłosy natury, kiedy czytam książkę zupełnie odcinam się od otoczenia, kiedy przytulam córkę myślami jestem przy niej, kiedy pracuję usuwam ze swojego otoczenia wszelkie rozpraszacze. To są drobiazgi, które składają się na nasza codzienność, zwiększają naszą wrażliwość, poczucie własnej wartości i szczęście. Powodują, że nasze życie staje się bardziej satysfakcjonujące i pełne. Doświadczamy życia, nabywamy pewności co do tego jak je kształtować, przestajemy się sugerować opinią innych, ale skupiamy na tym co ważne dla nas.

Slow life każdego dnia

Slow life i uważność praktykuję nie tylko w święta czy podczas wakacji, ale też każdego dnia. To ważne, bo nie traktuję ich jak przejściowej mody czy antidotum na brak czasu. Slow life nauczyło mnie cieszyć się nie tylko życiem, ale też drobiazgami. Dziś więcej widzę i słyszę. Mam bardziej wyostrzone odczuwanie, lepiej rozumiem ludzi, dbam też o nawiązanie prawdziwych, głębokich i szczerych relacji.

Wypoczynek nie jest dla mnie dzisiaj luksusem, lecz świadomą decyzją o dbaniu o własne zdrowie. Mój spokój i równowaga przekładają się na pracę i codzienne życie. Jestem bardziej efektywna i kreatywna, mam więcej energii, motywacji i zapału do działania. Lepiej też znoszę drobne porażki i przeszkody. Wyzwania zaczęły sprawiać mi przyjemność, a zobowiązania traktuję jak zadania do wykonania, a nie przykry obowiązek.

Nie zrezygnowałam ze swoich aktywności, wręcz je podkręciłam, nauczyłam się natomiast lepiej je planować i organizować. Dzięki ustalonym celom i priorytetom, a także lepszej motywacji i konsekwencji, realizuję swoje zawodowe cele, znajdując jednocześnie czas na swoje pasje i czas dla najbliższych.

Bardzo lubię swoje życie, pracę i nie szczędzę uśmiechu sobie i innym.

proporcje są ważne

Oczyszczanie przestrzeni wokół siebie

Założenia idei slow life pozwoliły mi też zweryfikować nawyki i wyeliminować to co zakłóca mój naturalny rytm i niepotrzebnie zajmuje głowę. Zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co jem, gdzie bywam, jak spędzam czas, ile przeznaczam go dla siebie, a ile na pracę – proporcje są ważne.

Zaczęłam też czyścić przestrzeń wokół siebie – unikam toksycznych ludzi, redukuję szum informacyjny wokół mnie, weryfikuję obowiązki, a przede wszystkim zwalniam wtedy, kiedy chcę i czuję, że muszę, a nie wtedy, kiedy znajdę na to czas. Czasem wystarczy mi kilka minut spokoju, oderwania się od tego czym akurat się zajmuję, żeby wyciszyć umysł i ukoić stres, a także zaakceptować fakt, że nie wszystko muszę robić perfekcyjnie.

Pęd nie prowadzi do niczego dobrego. Zakłóca naszą percepcję, powoduje, że podejmujemy mniej racjonalne decyzje, bo działamy pod presją i czasem wbrew sobie, a to z kolei rodzi frustrację.

Tematy związane z uważnością, slow life i prostotą życia często poruszam na swoim blogu, ponieważ ciągle odkrywam coś do poprawy. Życia uczymy się nieustannie. Nowe doświadczenia zbieramy każdego dnia, dlatego ważne jest, żeby z tej wiedzy korzystać i wybierać mądrze, a z popełnianych błędów wyciągnąć lekcje na przyszłość.

Ebook

Tydzień temu ukazał się mój ebook o tym jak wyciągnąć esencję ze swojego życia i o tym jak odnaleźć radość w prostocie życia. Chciałabym zachęcić do jego nabycia poprzez zapisanie się do newslettera, ponieważ jest swego rodzaju źródłem prostych wskazówek pokazujących, że wystarczy wyciąć z życia to co niepotrzebne, a jego jakość ulegnie znacznej poprawie. Ebook spotkał się z bardzo pozytywnym odzewem, co ogromnie mnie cieszy, bo długo wahałam się czy go publikować. Daleka jestem od mówienia ludziom jak mają żyć, moją intencją natomiast jest zainspirowanie innych do wprowadzenia zmian w swoim życiu i sposobie myślenia o sobie i otoczeniu.

Zapisz się do newslettera.


Przeczytaj też o slow life w Kanadzie, na Krecie i w Chinach.