Martyna Niedzielska

Martyna Niedzielska

Życie w rytmie slow

 

Życie w rytmie slow to przygoda, która rozpoczęła się dwa lata temu. Marzyłam, by stworzyć miejsce w sieci, w którym moi goście będą razem ze mną mogli gotować pyszne wegańskie dania, w którym wspólnie będziemy podróżować zabierając ze sobą naszych czworonożnych przyjaciół. I w końcu miejsce, w którym będziemy odpoczywać i relaksować się.

Chcę pokazać ci, że nawet w dzisiejszym świecie zwolnić może każdy i także TY możesz wyskoczyć z pędzącego pociągu. Zacząć po swojemu żyć i oddychać pełną piersią.

W rytmie slow. 

Pasta do chleba z curry

Przechodząc na weganizm najtrudniej jest znaleźć coś, czym można posmarować pieczywo. W sklepach króluje hummus w różnych smakach lub pasztety i wędliny o wątpliwej zawartości. W razie czego – jak najbardziej. Na co dzień – niekoniecznie. Zmiksować i rzucić na chleb...

Zupa z sałatą i ciecierzycą. Powyjazdowo.

Po wakacjach Kiedy wracamy z podróży, szczególnie w zimowym sezonie, tęsknimy za zupami. Wynika to prawdopodobnie z tego, że zupy na wyjazdach rzadko jadamy. W knajpach serwują najczęściej jedynie kremy, za którymi sama nie przepadam, albo są to zupy na mięsie, które...

Giethoorn, czyli Wenecja Holandii

Pewnego pięknego sierpniowego dnia, nasi przyjaciele z Holandii zabrali nas na wycieczkę do Giethoorn. To miejsce zdecydowanie można polecić miłośnikom rytmu slow. Niekoniecznie uda nam się ten klimat poczuć w weekend, ponieważ najprawdopodobniej będzie tam tłoczno i...

Wakacyjna wegańska zupa z cukinią i ryżem

  Zupa ta idealnie nadaje się na upalne lato. Jest lekka i pożywna. Cukinia, najlepiej z własnego ogrodu, to samo z ze szczypiorkiem i melisą. Nie ma większej frajdy niż przygotowywanie w kuchni dań z warzyw i owoców, które samemu się wyhodowało. Aktualnie wszyscy...

Krzysiu, gdzie jesteś? Wrażenia z filmu.

Odnajdź w sobie dziecko Przyznam szczerze, że nigdy nie należałam do fanów Kubusia Puchatka. Wygrywała u mnie raczej Myszka Miki i pies Pluto lub Tom i Jerry. Z Kubusiem Puchatkiem nie było mi jakoś po drodze... bo ten Prosiaczek zawsze taki smutny i przestraszony, o...