Martyna Niedzielska

Martyna Niedzielska

Życie w rytmie slow

Ten blog dojrzewał we mnie przez kilka ostatnich lat. Marzyłam, by połączyć moje dwa blogi, kulinarny i podróżniczy w jedno, nie miałam jednak pomysłu, jak się za to zabrać. W

reszcie zakwitł w mojej głowie pomysł na Życie i cieszę się, że jesteś tu ze mną. Chciałabym, aby zgodnie z filozofią slow life udało Ci się u mnie zwolnić tempo, odetchnąć, zrelaksować się i pysznie zjeść. Będziemy bowiem mówić o wegańskiej kuchni, codzienności i podróżach w rytmie slow. A jeśli, tak jak ja jesteś miłośnikiem czworonogów, z przyjemnością z tobą o nich porozmawiam. Będziemy im gotować i jeździć z nimi na wycieczki.

Co ty na to?

Umysł w rytmie slow – zwolnij i popraw koncentrację

Fast life W dzisiejszych czasach wszystko jest ekspresowe. Jest też coraz krótsze i wszystkiego jest coraz więcej. Każdego dnia nasz mózg otacza się milionem bodźców. Siedzę teraz w knajpce, piję kawę. Zazwyczaj pracuję z domu, gdzie jest cicho i spokojnie. Moja głowa...

Życie w rytmie slow według Agnieszki – post gościnny

Dziś kolejny post gościnny o slow life.W tym cyklu pytam fantastyczne kobiety, czym jest dla nich życie w rytmie slow. Jak w różnych zakamarkach świata udaje im się wprowadzać slow life do codzienności.Sama jestem niezwykle ciekawa ich historii. I czekam na nie z...

Slow life w drodze według Hanki – post gościnny

Nadeszła pora na kolejny post gościnny o slow life. W tym cyklu pytam fantastyczne kobiety, czym jest dla nich życie w rytmie slow. Jak w różnych zakamarkach świata udaje im się wprowadzać slow life do codzienności. Sama jestem niezwykle ciekawa ich historii....

Znikające ciasteczka kokosowe z żurawiną – dla psa

Matka wie... Zawsze wiem, kiedy Molly i Mei Mei są czymś zachwycone bardziej niż zazwyczaj. Dzieje się tak na przykład, kiedy ktoś otworzy jakiś aromatyczny smakołyk. Lecą wtedy do ofiarodawcy, jak na skrzydłach (nigdy nie dzieje się tak na widok marchewki...)...

Krzysiu, gdzie jesteś? Wrażenia z filmu.

Odnajdź w sobie dziecko Przyznam szczerze, że nigdy nie należałam do fanów Kubusia Puchatka. Wygrywała u mnie raczej Myszka Miki i pies Pluto lub Tom i Jerry. Z Kubusiem Puchatkiem nie było mi jakoś po drodze... bo ten Prosiaczek zawsze taki smutny i przestraszony, o...