Martyna Niedzielska

Martyna Niedzielska

Życie w rytmie slow

 

Życie w rytmie slow to przygoda, która rozpoczęła się dwa lata temu. Marzyłam, by stworzyć miejsce w sieci, w którym moi goście będą razem ze mną mogli gotować pyszne wegańskie dania, w którym wspólnie będziemy podróżować zabierając ze sobą naszych czworonożnych przyjaciół. I w końcu miejsce, w którym będziemy odpoczywać i relaksować się.

Chcę pokazać ci, że nawet w dzisiejszym świecie zwolnić może każdy i także TY możesz wyskoczyć z pędzącego pociągu. Zacząć po swojemu żyć i oddychać pełną piersią.

W rytmie slow. 

Przedświąteczna gorączka prezentowa

Zaczęło się. Zaczął się ten szalony czas w sklepach, czas zakupów prezentów mikołajkowych i gwiazdkowych - przedświąteczna gorączka, przedświąteczny szał. Nie znoszę go. Między innymi dlatego unikam świąt w Polsce. Albo w ogóle świąt w formie świątecznej, a raczej...

Życie w rytmie slow według Agaty – post gościnny

Nadszedł czas na kolejną historię o slow life. Fantastyczne kobiety, które do niego zaprosiłam opowiadają, jak w różnych zakamarkach świata udaje im się wprowadzać slow life do codzienności.Sama jestem niezwykle ciekawa ich opowieści.  Tym razem o swoim slow...

Zatoka Orosei, czyli sardyński dzień w rytmie slow

Czy może być coś bardziej slow niż pobyt na bezludnej plaży? Uciec od tłumów, być z dala od innych turystów. Rozkoszować się ciszą i szumem wody... czuć bryzę we włosach i promienie słońca padające na ciało. Leżeć na ręczniku i czytać książkę. Albo nie robić nic....

4 wegańskie zupy. Czy są zdrowe?

W marcu jak w garncu. Jedzmy więc wegańskie zupy. Wzmacniajmy się, nie dajmy się zarazkom. Przy takiej marcowej pogodzie trzeba uważać. Raz chodzimy w zimowych ubraniach, po to by za chwilę rozebrać się do samej koszulki. A potem chorujemy. Czy zupy są zdrowe?...

Share Week 2019 – blogi, które czytam i polecam

W tym roku, pierwszy raz biorę udział w akcji Andrzeja Tucholskiego Share Week 2019. Blogerzy polecają blogerów - to fantastyczny projekt! Share Week 2019 Ola Gościniak  Bez Oli nie byłoby mojego bloga. Może istniałby nadal jedynie w mojej głowie, ale udało mi...