Cudowny Szlezwig-Holsztyn

Niemiecki region Szlezwig-Holsztyn to ten, który podbił nasze serca. Absolutnie. Po raz pierwszy dotarliśmy tutaj w czerwcu ubiegłego roku, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać. Niedawno wróciliśmy z kolejnej podróży po tym regionie. I mówię to już dziś – jeszcze nie mamy dość! To taki mały fragment Holandii, trochę Danii, zamknięty w granicach Niemiec. Świat zupełnie inny od tego, który znamy z naszego tradycyjnego południa kraju.

W niemal każdym ceglanym domku, który mijaliśmy po drodze, mogłabym od zaraz zamieszkać. Piękne przestrzenie, ogrody wypełnione krzewami. Natura, spokój i cudowne miasteczka. Trochę wakacyjnego słońca, rower z przyczepką i czuję się się tutaj jak na najlepszych wakacjach. 

miasteczko Husum
miasteczko Husum
miasteczko Husum

Miasteczko Husum

Trzy razy odwiedziliśmy już miasteczko Husum. Za pierwszym razem, o zachodzie słońca. Miasteczko nieustannie zachwyca mnie łódkami w porcie, w samym centrum miasta, które stoją na mieliźnie. To taki surrealny wygląd przystani że nie można oderwać od niej wzroku. 

Tym razem Husum i okolice zwiedzaliśmy na rowerach i dziś właśnie chcę opowiedzieć ci o trasie naszej wycieczki. 

Husum na rowerze

Wyruszyliśmy z darmowego parkingu (54.474813 9.041596) tuż przy centrum Husum i podążyliśmy w kierunku Morza Wattowego. Tam dotarliśmy na psią plażę, na której nasze kudłacze mogły się wyszaleć do bólu. Cudne miejsce ta plaża i znajduje się tuż przy uroczej, wypełnionej plażowymi koszami, plaży publicznej. Dzięki temu tuż obok, mamy dostęp do jedzenia, toalety oraz do placu zabaw. Fajna miejscówka, by spędzić tam leniwy dzień z całą międzygatunkową rodziną. 

Po szaleństwach na plaży, ruszyliśmy dalej przez fragment Parku Narodowego Morza Wattowego. To właśnie tam, za ogrodzeniem, na ogromnych przestrzeniach grobli, pasły się w najlepsze owce, które nic nie robiły sobie z naszej wizyty. Niesamowite uczucie móc lawirować na swoich dwóch kółkach pomiędzy wyjadającymi trawkę owieczkami! 

Następnie trasa nasza wiodła przez wioski Wobbenbühl, Hattstedt (polecam zatrzymać się na ciacho lub zakup świeżych bułeczek w piekarni/cukierni Hansen) i z powrotem w stronę starego miasta Husum. Oprócz przepięknego starego miasteczka i portu w Husum można też obejrzeć zamek, a jeśli 25 km trasy jest dla kogoś za mało, może też dołożyć sobie fragment i objechać rowerkiem półwysep Nordstrand położony tuż przy Husum właśnie. 

Warto pamiętać o tym, że w parku narodowym psiaki muszą być prowadzone na krótkiej smyczy. 

miasteczko Husum

I co powiesz na taką wyprawę?


A później hop do Danii!