frelka.pl

Frelka.pl – fajne podróże z dzieckiem i psem

Kocham to, że Iwona – z bloga Frelka.pl, nazywa swoją rodzinę stadem. Od razu wiem, że ktoś taki musi być wyjątkowy. Iwona podróżuje nie tylko z trudnym psem, ale i z córą. Podziwiam ją, że to ogarnia. Przy takich psach, jak Fado czy moje kitki, trzeba mieć oczy dookoła głowy, a Iwona ma do tego jeszcze pełną energii i chęci poznawania rzeczywistości kilkulatkę.
Da się? Pewnie!

Poznaj stado: Iwona, Krzysiek, Chomiczek i Fado.
Zajrzyj na ich cudny blog, Instagram i na ich Fanpage. No fajni są, no!

Frelka.pl

Kim jest Fado, jak do Was trafił i jak długo już z Wami?

Nasze małe stadko powstało dzięki temu futrzakowi – to członek naszej rodziny. Fado, pies „rasy” szlachetnie mieszanej, jest z nami od prawie ośmiu lat. Trafił do nas z prywatnego przytuliska, które przestało sobie radzić z ilością zwierząt i przy wsparciu fundacji ogłaszali psiaki do adopcji. Po naszą kulkę futerka pojechaliśmy pod Łódź.

Dlaczego zdecydowaliście się na podróżowanie z psem, mimo że Fado nie jest łatwym towarzyszem podróży? Nie byłoby wygodniej zostawić go w domu, tym bardziej, że podróżujecie z córką?

Fadzioch jest psem z problemami lękowymi, dokładając jego problem z socjalizacją wychodzi nam dość wybuchowa mieszanka.

Zostawić go w domu może i byłoby łatwiej (koty zawsze mają całodobową opiekę), ale jakoś nigdy o tym nie pomyślałam. A może inaczej, zabieranie psa ze sobą było dla mnie tak naturalne, jak obecnie zabieranie córki. Źle się czuję, gdy nie ma go z nami.

Wspólne spędzanie czasu jest dla mnie ważne, nawet jeśli ze względu na ogoniastego musimy pójść na kompromis w kwestii noclegu czy jadłodajni. Teraz gdy Chomiczek podróżuje z nami tym bardziej zależy mi na wspólnych wojażach. To najcudowniejszy sposób na naukę.

Jak zareagowali Wasi bliscy na to, że chcecie zabierać Fado ze sobą?

Raczej bez większego zaskoczenia. Od dziecka miałam „hopla” na punkcie wszelakich zwierząt, więc nasi bliscy nigdy nie komentowali / nie krytykowali pomysłu na wspólne wyjazdy z psem.

Frelka.pl

Jaka była Wasza najdalsza wspólna wyprawa?

Uskuteczniamy bardziej mikropodróże, niż międzynarodowe wojaże. Lubimy ciszę, las i bliskość natury, a tego w Polsce jest mnóstwo! Najdalej dojechaliśmy z Fadem do Austrii (obszar Salzburga), ale to tylko trochę ponad 1000 km od naszego domu. Za to w pierwszym roku życia naszego Chomiczka (miała wtedy ok. 5 miesięcy), zrobiliśmy sobie wakacyjny trip po naszym kraju i wykręciliśmy prawie 3000 km. Odwiedziliśmy m.in. Białowieżę, Suwałki, Warmię, Pomorze, Kaszuby oraz Górny i Dolny Śląsk.

Tutaj mapka z miejscówkami, w których byliśmy.

Czy zorganizowanie wyjazdu z psem jest trudne?

Nie jest trudniejsze niż organizacja wyjazdu z małym dzieckiem.

Wszystko zależy od tego na co chcesz się nastawić. Nam zależy na odpoczynku i długich spacerach po lesie. Uciekamy od miast. Noclegi zawsze wynajmujemy w agroturystykach (ze względu na cenę oraz psolubność). Jeśli można zwiedzić zabytki z psem, to jest to dodatkowy plus, jeśli nie to idziemy dalej.

W kwestii wyżywienia, to albo sami sobie coś „montujemy”, albo jemy na mieście. Nigdy nie zdarzyło się nam, by Fado stanowił problem w restauracji. Latem wszędzie są ogródki, w których można usiąść z psiakiem. Może mamy takiego farta, ale nie miewamy problemów z psolubnością lokali.

Frelka.pl

Czym się różni podróżowanie z psem od podróżowania bez psa?

Szczerze, to nie wiem, bo my zawsze jeździmy z Fadem.
Jedyne podróże bez psa pamiętam jeszcze z dzieciństwa, kiedy na wakacje jeździłam z rodzicami, a nasza suczka zostawała z zaprzyjaźnionymi człowiekami. 15-20 lat temu mieliśmy trochę inny klimat.

Co jest dla Ciebie największą zaletą w podróżowaniu z Fado?

Wszystko! Wybiegany i szczęśliwy pies. Radosne dziecko, które prowadzi Fada na smyczy lub rzuca mu patyki. Nie ma dla mnie innego sposobu na spędzanie czasu niż wspólnie z moim stadem.

Czy spotkaliście się z negatywną reakcją innych osób na to, że podróżujecie z psem?

Nigdy. Czasami jego zachowanie (szczekanie) potrafiło przestraszyć, ale zawsze wyjaśniamy, że to pies po przejściach i ze schroniska – wtedy zawsze spotykamy się ze zrozumieniem.

W jakim miejscu Fado czuł się najlepiej? Gdzie mu się najbardziej podobało?

Nie jestem pewna czy on postrzega wyjazdy wakacyjne w taki sposób, jak my. Wydaje mi się, że najszczęśliwszy jest w miejscach gdzie może swobodnie poruszać się po całym terenie i nikt mu nie przeszkadza. Takie cudne warunki mieliśmy podczas ostatnich wakacji w Chacie Śmiech w słowackich Tatrach.
Fado to pies, który z jednej strony, ze względu na nasz tryb pracy, jest kanapowcem. Z drugiej strony jednak lubi być aktywny, choć przy dłuższych wyjściach górskich potrafi się porządnie zmęczyć.

A jak radzisz sobie z karmieniem Fado podczas podróży?

Fado do tego roku był na BARFie. Podczas wyjazdów nawet w mniejszych miasteczkach nie było problemu ze znalezieniem sklepu mięsnego. Z suchą karmą będzie łatwiej – jeździmy samochodem, więc worek z jedzeniem możemy brać ze sobą.

Podróżujecie samochodem, jak Wasz pies jest zabezpieczony w aucie?

Fado jeździ w bagażniku i za każdym razem przesypia podróż. Ma wydzieloną swoją przestrzeń.

Czy spotykacie na swojej drodze innych psich podróżników?

Zdarza się. Czasami spotykamy osoby, które opowiadają nam o swoich psiakach tych obecnych lub tych, których z nimi już nie ma. Spotykamy na swojej drodze niesamowitych ludzi i piękne pso-ludzkie historie.

Czy myślisz, że Fado lubi podróżować?

Wydaje mi się, że dla niego najważniejsze jest być po prostu z nami. Poza początkowym pobudzeniem nowym miejscem, nie zauważam u niego większej fascynacji faktem wyjazdu. Bardzo mocno za to pilnuje nas, gdy zaczynamy się pakować. Najchętniej wszedłby do walizki. W samochodzie całą trasę zawsze przesypia, wiec zmiana miejsca nie powoduje u niego dyskomfortu.




Znasz już Haku na szlaku?