Sylwester z psem

Sylwester z psem, jak pomóc swojemu psu

Wystrzałowe Chiny

Molly i Mei Mei to małe chińczyczki, szanghajskie dziewczyny. To właśnie tam zostały adoptowane.

Oznacza to, że zawsze były przyzwyczajone do huku petard. Chińczycy bowiem je uwielbiają. Nie fajerwerki tylko hałaśliwe petardy. Odstraszają nimi złe duchy, tak więc przy każdej uroczystości rodzinnej – urodziny, ślub, przeprowadzka do nowego mieszkania, nie wspominając już o otwarciu nowego biznesu, trzeba naturalnie taką petardę odpalić.

I nie ma znaczenia, jaką mamy porę dnia. Chiński Nowy Rok to już w ogóle są 2 tygodnie hałasu. Niemalże non stop. Ot, taka tradycja.

Hałas w końcu przestał drażnić i nas, i nawet nie zastanawiałam się, czy dziewczynkom się to podoba czy nie. Musiały się przyzwyczaić, musiały wychodzić na spacery. Nigdy nie dały nam odczuć, że im to przeszkadza. Nie wiemy, ile lat wcześniej przyzwyczajały się do tego, ale u nas zawsze przyjmowały to, jako rzecz naturalną.

Sylwester z psem

Niemiecki spokój

A wszystko to zmieniło się po przeprowadzce do Niemiec. Zamieszkaliśmy na wsi, pod lasem, z dala od wszelkiego hałasu. I nagle okazało się, że Sylwester z psem może być problemem. U nas faktycznie ten huk jest jedynie tej nocy, może zdarzyć się czasem raz albo dwa wcześniej. Dziewczynki więc całkowicie zapomniały co to petarda.

I choć Mei Mei zmyka do łazienki i właściwie przesypia, tak Molly cierpi strasznie. Trzęsie się w taką noc jak galareta, chowa pod łóżkiem i stara się jakoś przetrwać to bombardowanie ze mną w pobliżu. Zgarniam je ze sobą do sypialni, włączam głośną muzykę i mam nadzieję choć trochę zagłuszyć ten odgłos. Nie ma u nas szczekania, nie ma awantur, jest jedynie panika.

My w tym roku będziemy w drodze. Nie wiemy jednak jeszcze dokładnie, co uda nam się znaleźć i czy będziemy gdzieś w głuszy. Będziemy się w każdym razem starać, by tak było.

Sylwestrowe dramaty

Musisz zdać sobie sprawę, że dla niektórych psów Sylwester to najgorszy dzień w roku. One nie rozumieją o co chodzi z tym całym szaleństwem. Ich reakcją najczęściej jest podkulony ogon i próba ukrycia się gdzie popadnie. Może jednak zdarzyć się tak, że pies stanie się agresywny, może szczekać bądź załatwić się na podłogę. Nigdy wtedy na niego nie krzycz, ważne jest, żeby wiedział, że jesteś jego wsparciem i że może na ciebie liczyć.

Najlepszym wyjściem, w takiej sytuacji jest oczywiście wyjazd na odludzie. Wynajęcie chatki w górach, z dala od cywilizacji i imprezowiczów. Nie zawsze jednak można sobie na to pozwolić.

Sylwester w domu

A jeśli musimy zostać w domu? W mieście? Jak wtedy pomóc naszemu psijacielowi?

Mam dla ciebie kilka porad.

Sylwester z psem

10 sposobów, jak pomóc swojemu przyjacielowi

  • Przede wszystkim NIGDY w Sylwestra (a najlepiej już kilka dni przed) nie pozwól swojemu psu biegać bez smyczy. Nie wiesz, kiedy coś wystrzeli, a twój pies w panice może zacząć uciekać, stracić orientację, a dalej już wiesz co się może wydarzyć…
  • Nawet jeśli twój pies jest na smyczy, pamiętaj, by ZAWSZE miał przy obroży twój numer telefonu. Lepiej zapobiegać, niż leczyć, wiesz jak jest…
  • Najlepiej będzie też, kiedy zostaniecie w domu. Twój zestresowany pies raczej nie będzie się dobrze bawił wśród tłumów w centrum miasta. Dobrze byłoby też, gdyby nie musiał zostawać tej nocy sam. Jeśli masz zaplanowane sylwestrowe wyjście, może uda ci się znaleźć dla niego opiekę. Najlepiej taką, którą zna i czuje się przy niej bezpiecznie.
  • Wyprowadź swojego psa na spacer wczesnym wieczorem, zanim jeszcze zaczną się pierwsze imprezowe fajerwerki. Będzie miał w spokoju okazję załatwić swoje potrzeby.
  • Zamknij okna, zasłoń rolety, posłuchaj głośniej muzyki, włącz telewizor.
  • Upewnij się, że twój pies ma dostęp do swojej bezpiecznej strefy (np. ja mam absolutny zakaz zamykania łazienki – to dla Meja i sypialni – dla Molly)
  • Wiem, że ciebie stres pupila również wiele kosztuje, jednak dla jego dobra postaraj zachowywać się jak najbardziej naturalnie. Nie próbuj przekupić go smakołykami czy nadmierną wylewnością. Takie zachowanie może tylko umocnić jego lęki. Daj mu jednak nagrodę i pogłaszcz po czuprynie, jeśli choć na chwilę się uspokoi.
  • W ostateczności zawsze możesz poprosić weterynarza o dawkę leku ziołowego na uspokojenie. Pamiętaj jednak, żeby stosować je zgodnie z zaleceniem lekarza.
  • Możesz też na kilka tygodni przed Sylwestrem spróbować przygotować psa do hałasu, np. włączając nagranie petard. Oczywiście powinno się to odbywać etapami i przy dobrej obserwacji psa. Nie powinien się przecież dodatkowo przestraszyć, a jedynie oswoić z dźwiękiem.
  • Najprzyjemniej jednak, jak już wspominałam wyżej, połączyć przyjemne z pożytecznym, spakować się i wyjechać na odludzie.

Sylwester z psem