Königssee

Schönau am Königssee – na leniwy weekend

Jest takie miejsce w Bawarii…

w którym spędziłam swoje 30-te urodziny. Było to już kilka lat temu. Miałam wtedy długie włosy, a Mei Mei zęba niczym pies Muttley. Kiedy patrzę na zdjęcia, była też wtedy jeszcze młoda i w pełni sił, i nie trzeba było jej nosić w plecaku, ale od tego wyjazdu już minęło trochę czasu… Nadal jednak wspomnieniami wracamy do tego miejsca. Kiedy tylko widzę je w internetach – rozpływam się. Tak bardzo nam się tam podobało. Wierzę też, że jest to jedno z miejsc, do których na pewno wrócimy.

Königssee to nadal Niemcy, ale tuż przy granicy z Austrią, przy samym Salzburgu. Tak to już jest, że w kraju, w którym się mieszka, zwiedza się zawsze najmniej. Sama mam co prawda usprawiedliwienie, ponieważ mieszkamy nad Jeziorem Bodeńskim – w miejscu, w którym łączą się trzy kraje: Austria, Niemcy oraz Szwajcaria. Czasami naprawdę bliżej nam do sąsiadów niż na północ Niemiec. 

Dotarcie do Schönau am Königssee zajęło nam ponad 4 godziny, ale było warto. Od dłuższego czasu bowiem to miejsce znajdowało się na mojej podróżniczej liście must see. Wcale się nie dziwię, że jakimś cudem się tam znalazło. W rzeczywistości było tak bardzo wyjątkowo, jak na wszystkich internetowych zdjęciach.

Königssee

A oczom ich ukazało się… Königssee

Jest to jezioro o powierzchni 5,5 km² a długości 8 km, otoczone górami i uznawane za najczystsze w całym kraju. Leży na wysokości 602 m.n.p.m, a jego głębokość dochodzi nawet do 188 m.

Do pojawiającego się na wszelkich fotografiach kościoła St. Bartholomä, można dostać się łodzią bądź szlakiem górskim ciągnącym się przez 11 km. Dotarcie łodzią to jednak wyjątkowe przeżycie, ponieważ na środku jeziora, łódź zatrzymuje się, a na trąbce zostaje wygrywany dźwięk roznoszący się wspaniałym echem po okolicznych szczytach. Podróż ta trwa ok. 30 minut, ale uwierz mi, nie chcesz żeby się kończyła. Koszt wycieczki to 15 euro. 

Königssee

Kościół St. Bartholomä

Pierwsza kaplica w tej okolicy została wzniesiona już w 1134 roku. Od 1697 roku kościół ten był wiele razy przebudowywany, by w końcu przybrać swój ostateczny kształt.

Prezentuje się wspaniale. Biały z ceglastymi kopułami, na brzegu jeziora, na tle alpejskich szczytów. Ten widok na prawdę potrafi zachwycić niejedną parę oczu.

Nad Königssee i w okolicy nie można się nudzić. Znaleźć tam można ogrom szlaków turystycznych, wspinaczki, w sezonie zimowym miłośnicy narciarstwa też nie będą się nudzić. Znajdziesz tam też baseny i termy.

Nasze wspomnienia

My mamy jeszcze jedno wspomnienie z tego miejsca, otóż zdobyliśmy górę. Dotarliśmy na szczyt Grünstein i to był wtedy najwyższym szczyt, na który się wspięliśmy. Wspinaczka na górę naprawdę dała nam w kość. Na tyle, że na szczycie zamiast podziwiać widoki, (których zresztą i tak nie było wiele, bo w międzyczasie popsuła się pogoda…) umoczeni i umordowani zrobiliśmy sobie jedno zdjęcie i zaczęliśmy schodzić. Mei Mei po środku drogi kładła się i dawała nam do zrozumienia, że ona ma to wszystko gdzieś i dalej nie idzie. Najdzielniejsza natomiast z całej naszej czwórki była Molly, dla której żadne góry nie są straszne.

A na drugi dzień było tylko gorzej wiadomo – wszystko nas bolało. Ot, taka rodzinna historia i wspomnienie urodzin – na pewno nie zapomnę, jak świętowałam trzydziestkę… 

Königssee

Slow wyjazd

Według mnie to bardzo fajne miejsce na slow wyjazd. Można w nieskończoność spacerować po pobliskich trasach, leniwie powłócząc nogę za nogą, podziwiając widoki, które mamy dookoła nas. 

Czytałam ostatnio u Makulskich, że też Königssee odwiedzili i i były tłumy, i im się nie podobało. Nie mam takich spostrzeżeń. Kiedy my byliśmy tam, w kwietniu, było naprawdę bardzo przyjemnie i nie było tłoczno. Spędziliśmy przemiły dzień nad jeziorem, zjedliśmy pierwsze w sezonie szparagi wygrzewając się na wiosennym słońcu i pospacerowaliśmy pustymi szklakami podziwiając oszałamiające widoki.

Ja tam jestem zachwycona jeziorem Königssee i zawsze wszystkim je polecam. Tobie także.

Königssee


Wspaniałe widoki oferuje również jezioro Lünersee w austriackich Alpach oraz szwajcarska dolina Verzasca.