happy planner

Happy Planner – recenzja kalendarza

Ja wiem, że slow life nie kojarzy się ludziom z organizacją czasu, ale ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Uważam, że przy dużej ilości zajęć i dobrej organizacji, można wprowadzić w życie rytm slow. Organizując się i planując swoje obowiązki udaje się znaleźć czas na relaks, który jest tak ważny dla naszego wewnętrznego spokoju. Niektórzy uważają, że zaplanowane leżenie w hamaku to już nie jest slow life, że na takie miano zasługuje jedynie spontaniczność. A przecież chodzi o to, żeby skupić się na jakiejś rzeczy, żeby się wyłączyć, żeby się zastanowić, zatrzymać się w codziennym biegu. I nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to zatrzymanie się było wpisane w kalendarz, jako jeden z punktów do wykonania w ciągu dnia.

Zresztą, pisała o tym już Ania w swoim poście gościnnym.

Happy Planner – najlepszy kalendarz pod słońcem!

Z Happy Plannerem firmy Madama, nie rozstaję się już trzeci rok z rzędu, dlatego dzisiaj chciałabym ci o nim opowiedzieć.

Jeżeli szukasz idealnego kalendarza na 2019 rok, to polecam ci wypróbowanie właśnie tego (albo może innego kalendarza z tej firmy, który będzie ci lepiej służył). Testowałam wiele kalendarzy i o ile w pierwszych dwóch miesiącach roku jeszcze dobrze działało wpisywanie czegoś do nich, tak w marcu zaczynało mi się to nudzić. Kalendarze te nie miały w sobie nic wyjątkowego i dlatego wszelkie plenery odchodziły zawsze w niepamięć. Zupełnie inaczej ma się sprawa z kalendarzem firmy Madama, który to naprawdę towarzyszy mi od 3 lat przez każdy dzień roku (no może poza urlopami, choć też nie zawsze).

happy planner

Od kobiet dla kobiet.

Kalendarz ten został stworzony z myślą o kobietach – stworzyła go matka i córka. Myślę, że dlatego właśnie jest taki piękny. To książka mająca ponad 400 stron w formacie A5. Każdego roku do wyboru są wyjątkowe okładki, a jego wnętrze choć minimalistyczne jest także niezwykle urocze.

Trzymam w ręku Happy Planner na 2018 rok. Moja okładka jest biała w piękne kwiaty, widnieje na niej złoty napis, na rogach są złote okucia. Chciałabym móc go nosić zawsze przy sobie, ale jest zbyt ciężki. Dzięki temu jednak, mieści się w nim wszystko to, co ja muszę mieć w kalendarzu – wszelkie moje obowiązki, urodziny najbliższych i planowane spotkania. Całe moje życie jest w nim zapisane, bo jestem człowiekiem kochającym papier i żadne tam elektroniczne ułatwienia się u mnie nie sprawdzają… Dlatego Happy Planner nie mógłby być mniejszy – potrzebowałabym dwóch. Czasem zabieram go ze sobą „na spacer”, wtedy każdy pyta, co takiego pięknego mam przy sobie.

Moja przygoda z Happy Plannerem.

Kalendarz ten znalazłam przypadkiem w internecie. Zachwycił mnie jego urok. A potem okazało się, że pozwolił mi wskoczyć na odpowiednie tory, określić moje cele, skupić się na istotnych dla mnie rzeczach i zorganizować się jeszcze bardziej. Jestem szczęśliwa, że 3 lata temu zaczęłam historię z tym oto plannerem. Ja, już w pierwszym roku użytkowania, wyszłam z poza swojej strefy komfortu. Po pół roku pracy z Happy Plannerem, wszystko zaczęło się jawić w konkretnych barwach. Nie ukrywam, że Happy Planner na początku wprowadził ogromny mętlik w mojej głowie, ale szybko udało się sprawy poukładać. Wszystko co wewnętrzne powskakiwało na swoje miejsce.

Tak też było z moim blogiem, to właśnie podczas pracy z plannerem, zaczęła mi w głowie kiełkować myśl o nim. Aż w końcu zakwitła i oto jest.

happy planner

Co kryje w sobie jego wnętrze?

Na samym początku kalendarza jest miejsce na podsumowanie starego roku. Bardzo ważne jest, by zamknąć jeden rozdział przed rozpoczęciem kolejnego. W kalendarzu wypisujesz także swoje wartości – spośród długiej listy wybierasz te, które są dla ciebie w danym momencie najważniejsze. Jeżeli robisz to co roku, zauważysz, że to się przewartościowuje, zmienia się na przestrzeni lat. Możesz zastanowić się, czym jest dla ciebie szczęście, znajdziesz także mapę celów. Bardzo podoba mi się również strona „100 rzeczy które chcę zrobić w 20… roku”. Niestety w tym roku kiepsko mi poszło, ale kiedy miałam rok odnajdywania siebie, po kolei wykreślałam rzeczy z mojej listy i to było fantastyczne uczucie. W kalendarzu dokładnie rozpisane są cele i plany do zrealizowania oraz nawyki do wyrobienia. W kalendarzu 2018 mogłam nauczyć się m.in., jak skutecznie planować, jak ćwiczyć swoją uważność i być bardziej produktywnym. Nie zapominając o motywacji i receptach na sukces. 

Na początku każdego miesiąca znajdziemy karty pielęgnacji celu. Nie prowadziłam tego w poprzednich latach i zajęłam się tym dopiero w tym roku – jestem zachwycona. Wykorzystuję tę stronę w trochę inny sposób. Wpisuję sobie po lewej stronie nawyki, nad którymi chcę popracować, np. picie wody, nordic, czytanie czy dzień bez chipsów (słabiutko, słabiutko). Następnie zaznaczam sobie każdego dnia czy udało mi się to zadanie wykonać. Fantastyczne w tym jest, że z każdym miesiącem zwiększa się ilość ptaszków przy danym zadaniu.

Na każdej stronie znajdziesz też cytat motywacyjny, harmonogram, listę spraw, a oprócz tego trzy punkty priorytetowe i miejsce na notatki.

happy planner

Dziękuję za…

Bardzo fajną rzeczą w Happy Plannerze, są trzy dodatkowe rubryki: dziękuję za, moja codzienna przyjemność i coś dla zdrowia. Możemy z każdego dnia postarać się wycisnąć co się da. A dziękuję za, to jest po prostu trening wdzięczności. U mnie stało się przyjemnym wieczornym nawykiem. Takim zatrzymaniem się na chwilę i zastanowieniem, co w danym dniu przyjemnego mnie spotkało. Czasem wydaje się, że dzień jest fatalny, ale uwierz mi, odkryjesz nawet te drobne radości, które na koniec dnia wywołają uśmiech na twojej twarzy.

Na końcu kalendarza jest też miejsce do zapisywania ważnych wydarzeń, lista kontaktów, miejsce na notatki i arkusz finansowy. Zamocowane 3 tasiemki, pomagają przy sortowaniu kartek. 

Oferta

Kalendarz ten nie jest tani. Kosztuje 130 zł, ale ja nie uważam, żeby to były pieniądze wyrzucone w błoto, wręcz przeciwnie. Ten kalendarz nie tylko wnosi coś do naszego życia, ale także jest ładny i przyjemnie się z niego korzysta. 

Firma Madama ma w swojej ofercie także planery akademickie, Minimal Planner, Body Planner, kalendarze dzienne, tygodniowe, bez dat. Oferta się powiększa, ale ja jestem wierna Happy Plannerowi, ponieważ to właśnie on jest dla mnie idealny.

Teraz czekam na kalendarz na rok 2019. Odbiorę go pod koniec miesiąca. Nie mogę się już doczekać, żeby zajrzeć do środka.

happy planner

W czym pomoże ci Happy Planner?

Happy Planner pomoże ci znaleźć czas dla siebie, zmobilizuje cię do stawienia czoła swoim celom i problemom. Jeżeli jesteś na rozstaju dróg, nie możesz się określić, zdecydować, masz problemy z organizacją czasu, to jest planner dla ciebie.

Ja czuję, jak zmieniłam się przez te lata, kiedy planowałam swoje życie z tym właśnie kalendarzem. Inne rzeczy były ważne wtedy, inne są ważne dzisiaj. Dziś pielęgnuję swoje nawyki, kiedyś natomiast szukałam wewnętrznego spokoju.

Czy ten planner nie ma minusów? Wg. mnie nie ma. Kiedyś papier był słabszej jakości, ale to się poprawiło, teraz szybko starł mi się napis na okładce, ale mam nadzieję, że dopracowane to jest w nowej wersji. Jest idealny. I już.

zdjęcia dzięki uprzejmości firmy Madama